W odległości kilkunastu kilometrów od Warszawy, a tylko trzech od Pruszkowa, leżą Pęcice. Tam, w malowniczym otoczeniu, nad stawem, do którego wpływa strumień, wśród kępy starych drzew, stoi zgrabny w swej sylwetce piętrowy pałac.

Określenie „zgrabny” dotyczy tylko głównego, środkowego korpusu, do którego później, już po ostatniej wojnie, w latach sześćdziesiątych, dostawiono z obu jego stron lekko ryzalitowane, piętrowe, jednoosiowe segmenty.
Powiększenie pałacu, choć widać, że projektowane przez zawodowca w swym fachu, zmieniło dość istotnie bryłę budowli. Owe dodane partie to jakby alkierze wyodrębnione oddzielnymi daszkami.